Kawa | deszcz | cicho[sza!]

Poniedziałki to z natury [czyjej?] znienawidzone dni. Bo po weekendzie, bo praca, bo kac i te pięć dni żeby tylko dotrwać do weekendu. Ten 'poniedziałkowy’ syndrom.

Po niedziałaniu.

Od czego to więc zależy?

Myślę że mamy tu kilka kwestyji do ogarnięcia:

  1. Poniedziałek. Po niedzieli. Po nie-działaniu. Czyli weekend jest odpoczynku, jak Pan Bóg przykazał.
    20160629_202306
    To Twój wschód czy zachód?

    Bóg odpoczął, choć nie musiał by dać nam do zrozumienia że należy nam się ten czas. Że mamy o ten komfort i higienę własnego rozwoju i motywacji zadbać. My zaś, przekorne dzieci, odwrotnie – nie odpoczywamy choć musimy powinniśmy, by udowodnić że i tak wszystko jest 'ok’ i dam radę te trzy etaty „pociągnąć”. To powiedz mi jak to jest – Ty ciągniesz etaty i pracujesz dla pieniędzy, czy etat Ciebie rozwija i kasa pracuje na Ciebie? Mam czelność ryzykować stwierdzenie że nie umiemy odpoczywać. Nie dbamy o siebie, nie słuchamy siebie. Ja sam się tego uczę i widzę tego efekty – jak wróciłem z urlopu na początku lipca, to wciąż 'jadę’ na tej energii. Podniosłem swój bazowy poziom energii, operuje na trochę innych paradygmatach energii wewnętrznej. Słowem: jest dobrze! Jeżeli wracasz po urlopie, albo nawet weekendzie i na dzień drugi czy zaraz kilka dni później, 'padasz na pysk’ bo wracasz do tej 'szarej rzeczywistości’ to ją pokoloruj! Weź tę energię z wypoczynku, wpakuj ją w pędzelek i farbkami pomysłów, dodając jakiś mocny barwnik modlitwy, zacznij PRZEKSZTAŁCAĆ, rozwijać swoją rzeczywistość, by przestrzeń pracowała dla Ciebie! I nie marudź – bo tracisz jeszcze więcej energii.

  2. Więc jedno z czego wracasz, drugie do czego. Do pracy, do domu, do rodziny, do organizacji, do…. siebie w pewnym sensie.

    Kim jesteś?


    Studentem który wraca na uczelnie na kierunek za którym średnio przepada, ale przecież ’wszyscy studiują’ i 'to przyszłościowe’? Pracownikiem małej firmy, w której jest ’fajna atmosfera’ ale dusisz się tam i nie zarabiasz wybitnie? Sprzedawcą w jakiejś sieci – prowizje niezłe, ekipa spoko ale jednak miewasz coraz częściej dość?
    Kim jesteś?
    Sfrustrowanym korpo-robaczkiem w wielkim trybiku, uwiązanym kredytami i innymi ’ważnymi sprawami’?
    ech… a może jednak jesteś zakochanym w swojej pracy[=pasji?] szaleńcem, który na urlop jedzie by spojrzeć na sprawy z innej perspektywy i pocieszyć się czymś innym, ale do pracy wraca z MOCĄ. [Jeśli tak, to ten tekst nie jest do Ciebie 😉 ]

  3. Pytanie 'kim jesteś?’ definiuje, dość mocno, to do czego wracasz – to sposób w jaki postrzegamy rzeczywistość, takie super słówko „Paradygmat„, określa gdzie jesteśmy. Prawda jest taka, że pragniemy Nieskończonego i nasze Serca zawsze będą niespokojne dopóki Tam nie dotrą – co nie jest wymówką żeby o siebie nie dbać 😉
    No to kim jesteś?
    Do czego wracasz? Po jakim czasie tracisz energię z weekendu, urlopu? Jakie masz nawyki, by skutecznie się motywować? (bo wiesz, że GŁÓWNIE Ty jesteś odpowiedzialny za własną motywację?)
20160628_153429
Oczywiście że o motywację trzeba dbać! A ja kocham włoską kuchnie!

Co mnie motywuje i napędza?
Oj masa rzeczy* – od mojej frustracji [nagranie wieczorem], przez [wciąż i wciąż] Zbawiciela, skończywszy na świetnej Kawie od Mastro Antonio, mocnym kawałku K. Zalewskiego który masz w tle od początku, skończywszy na… deszczu!

Kocham deszcz! Ta szarówa za oknem, ten chłodny klimat, surowa atmosfera, dająca życie woda i orzeźwiający rano powiew chłodnego wiatru!

 

DZIEŃ DOBRY!

 

 

PS

Jak Ci się kawałek spodobał, to ogarnij co Grupa Allegro wyczynia bo to jakieś niesamowite rzeczy są!

*staram się wciąż je odkrywać, otaczać się nimi [tak ludźmi jaki sytuacjami] i dbać o swoją 'higienę’ rozwoju i motywacji.