Drzewo Krzyża cz I: Widok dziwny

Trzeba sobie na starcie jasno powiedzieć, że pod Krzyżem przechodzę co dzień.

Każdego dnia, mijasz Chrystusa Ukrzyżowanego. Każdego dnia widzisz, jak idzie na Miejsce Czaszki, widzisz jak upada pod ciężarem Krzyża.

Myślę że widzisz o wiele więcej, niż Ci się wydaje. Twoja, moja, nasza historia jest wpisana, DRUKOWANYMI LITERAMI, w Drogę Krzyżową.
Myślę że widzisz o wiele więcej, bo każdego dnia decydujesz – świadomie bardziej lub mniej, o swoim udziale w Kaźni Jezusa.

___________________________________________________________

 

Ale żeby móc w ogóle zrozumieć, choć trochę zbliżyć się do Krzyża, musisz zacząć od początku.
Od Ogrojca.

 

Od miejsca, w którym Jezus przebywał często z uczniami.
Od miejsca, które teoretycznie znał każdy, kto był bliżej Chrystusa.
Musisz wejść do ogrodu Getsemane, do Tłoczni Oliwy.  

Poznajesz to miejsce, prawda? Często przychodzisz tutaj.

Tutaj uczymy się prawdy o absolutnym zawierzeniu.  

To miejsce, to Twoja, moja, nasza
Modlitwa.
Nie miejsce modlitwy, ale modlitwa sama w sobie!
Bo to ogród, piękny ogród, który czasem podziwiamy, a częściej [?] nie potrafimy się nim zająć. I zapraszamy tam wiele osób, nie idziemy tam sami, bo łatwiej go pielęgnować.
Tak się może wydawać.
Ale co gdy zostajesz sam?

Gdy w ogrodzie jest noc, gdy Ci których prosisz o obecność, zawodzą, śpią – sami poddają się tej nocy?

Widok dziwny!
Zaczynasz się bać.
W otoczeniu innych, dbasz o ogród wspaniale! Nie jest tak?
Że gdy inni patrzą.

Albo i na odwrót gdy masz  innych obok siebie
nie dbasz rzetelnie, usprawiedliwiając się [nieco żałośnie]  słabością i hasłem „ja nie umiem”.

Najdziwniejszym widokiem, jaki możemy dostrzec na kartach ewangelii, nie są żadne cuda! To nie jest żadne wskrzeszenie, uzdrowienie, uwolnienie.
To nie żadne mowy, anioły czy demony!
To nie faryzeusze!
To nawet nie jest KRZYŻ! i Ukrzyżowany

Ale Ogrojec – a w nim
Wystraszony, osamotniony… Jezus.

Który pada na twarz, poci się KRWIĄ!
uczniowie śpią, anioł jeszcze nie przyszedł.

Uczymy się Ostatecznego Zaufania.

Pomimo lęku, strachu, osamotnienia, powiedzieć:
„nie moja… lecz Twoja niech się stanie wola!”

Jezu
Błogosław wszystkim
Którzy te Słowa
Widzą
słyszą
otrzymują.
I nie moja
lecz Twoja
wola
się stanie!