Cześć Dawidzie!

Istnieje pewne podanie, mówiące o tym, że potop miał miejsce, ponieważ grzechy ludzi wytrąciły żywioły z równowagi. Bóg coś stworzył nadał temu naturę – fizyczną i duchową – a ciemność ją rozszarpała.
Lubię myśleć w ten sposób – nie zmieniamy się, a dojrzewamy. Wszelkie widoczne zmiany ’na lepsze’ to jedynie odklejanie od siebie warstw ciemności, nienaturalności, naleciałości powstałych w wyniku nie realizowania siebie, swoich pasji.

Znowu zdarzyło mi się uciec. Często mam ochotę wziąć Zygmunta i strzelić Hamleta.

"Być albo nie BYĆ"
„Być albo nie BYĆ” [ZYGA na zdjęciu]
„Umrzeć? Usnąć? I śnić może?” I śnić morze, pełne marzeń i moż-liwości.

____

Dziś było dobre – środy to dni cudów. Środek* tygodnia, a jednak jakaś jest w tym łaska, że tyle się dzieje. Punkty zwrotne, kamienie milowe, długie nocne rozmowy i inne.

Np. zgubiono moje dokumenty w Urzędzie Pracy. O ironio! Gdybyś była świętą, Twój kult musiałby być zakazany, bo wszędzie Ciebie pełno! Czwarty raz im się to zdarza – i nawet nie zaskoczyła mnie Pani, gdy oznajmiła mi że jestem w trakcie pracy, bo ’jej system nie ma tego co z tamtego pokoju’. Dokumenty się znalazły, ja papierek podpisałem, machina może nieudolnie działać dalej.

Dziś pachnie trochę jak petrichor – zapach ziemi, zaraz po deszczu. Ten zapach – pomimo duszności i zabiegania, pomimo stresów i ucieczek – zaprasza Cię do tego by zwolnić, usiąść, może z trudem – ale ucieszyć się tym światem, tym czasem.

Dziś smakuje kalafiorem – świeżo ugotowanym warzywem, w które zęby wchodzą gładko a język doświadcza podstawowych smaków lekkiej słoności.

Dziś mi… uciekło. Trochę je zaniedbałem, trochę może wystraszyłem swoimi nerwami i krzykiem. Może za mało się do dziś uśmiecham. Raczej za mało się [z] dziś modlę. Za mało z dziś jestem. A może to ja dziś uciekłem?

Tak czy siak – wrastam w siebie. Od nowa, na nowo znów siebie ponownie poznaje.

Cześć Dawidzie!

 

 

_______

 

*no, środa to trzeci dzień w siedmiodniowym tygodniu. To czwartek jest środkiem.